poniedziałek, 23 stycznia 2017

PRZED PIERWSZĄ WIZYTĄ U PSYCHOLOGA

Przeważnie jest tak, ze od pewnego czasu znajdujemy się w sytuacji kryzysowej. Po prostu świat zaczyna się nam walić wokół nas i grunt umyka nam spod stóp. Stopniowo dochodzi do naszej postrzępionej świadomości, że wszystko już zaszło za daleko i sami nie jesteśmy w stanie sobie poradzić. Nasza psychika nie tylko odmawia nam posłuszeństwa, lecz wręcz zaczyna nam stwarzać coraz większe kłopoty.

Oznaki tego stanu mogą być różne, zarówno te dotyczące naszej psychiki, jak i naszego ciała. Myśli nasze są coraz bardziej rozbiegane i chaotyczne, mamy kłopoty ze snem, odczuwamy nieuzasadnione lęki. Możemy mieć okresowo biegunkę lub nudności, zawroty głowy, palpitacje serca... I te myśli, uciekające i kłębiące się myśli. W takiej sytuacji nie ma już co dłużej czekać, należy udać się po pomoc do psychologa lub psychiatry. Pozostaje pytanie, jakiego lekarza wybrać - na ubezpieczenie czy prywatnego? Jedna wizyta to koszt około 100 zł u lekarza z prywatną praktyką, lekarz na ubezpieczenie przyjmie nas bezpłatnie. Poza tym, że u jednego musimy zapłacić a drugi przyjmie nas za darmo, tak w zasadzie co do przebiegu samej wizyty nie będzie zasadniczej różnicy. Ważne jest, żeby nie odkładać wizyty aż do momentu, kiedy zaistnieje niebezpieczeństwo, że utracimy świadomość (i może przytomność) i będziemy musieli zostać zabrani przez pogotowie na oddział pogotowia. Starajmy się nie dopuścić do rozwoju choroby, ponieważ wiąże się to z dłuższym okresem powrotu do zdrowia.

Pierwsza wizyta zawsze łączy się z dodatkowym napięciem - przecież nie wiemy, jak zostaniemy potraktowani przez lekarza. Być może obiły nam się o uszy różne dziwne, nie do końca potwierdzone historie. Radzę nie dawać wiary takim pogłoskom i nie dopuścić, by obawy wzięły górę. Psycholog lub psychiatra, jak każdy lekarz, jest osobą predystynowaną do udzielenia nam pomocy. Ponadto jest specjalistą od psychiki i z pewnością zrozumie nasze problemy. Wszystko będzie OK.

Podczas pierwszej wizyty wysłucha nas uważnie a ponadto zapyta, między innymi, o nasze dzieciństwo, przebyte choroby, naukę szkolną, naszych rodziców. Nie musimy się martwić, jeżeli nie będziemy mogli sobie przypomnieć jakichś szczegółów. Lekarz będzie chciał poznać historię przebiegu dolegliwości, które nas trapią, i wreszcie - postawi wstępną diagnozę. A także - co dla nas najważniejsze, zarysuje przewidywany proces terapii. Może na następnej wizycie będzie potrzebne przeprowadzenie testów osbowościowych w celu lepszej diagnozy naszego stanu.

Ewentualne skierowanie nas na dłuższookresową psychoterapię indywidualną bądź grupową będzie zależeć od naszych predyspozycji osobowościowych. Część pacjentów uczestniczy w psychoterapii w celu szybszego powrotu do równowagi psychicznej. Oprócz psychoterapii stosowana jest, chyba jeszcze powszechniej, farmakoterapia - w takim wypadku odpowiednie lekarstwa przepisuje nam lekarz psychiatra. Kiedy dowiemy się, że nasze schorzenie musi być leczone lekami, nie popadajmy z tego powodu w panikę. Spokojnie, świat się nie wali. Z odpowiednio dobranymi lekami możemy kontynuować naukę lub wrócić do pracy, nadal dobrze funkcjonując w małżeństwie czy rodzinie.

Niezmiernie ważne jest to, by pozostawać na stałe w kontakcie ze swoim lekarzem prowadzącym i konsultować z nim tak dobraną dawkę leków, żeby móc być aktywnym w swoim dotychczasowym środowisku. Radzę absolutnie nie przerywać przyjmowania środków farmakologicznych w sytuacji, kiedy subiektywnie poczuję się lepiej. Samowolne odstawienie leków lub zmniejszenie ich dawki, bez porozumienia z lekarzem psychiatrą, może spowodować nawrót choroby, a tego każdy chciałby przecież uniknąć. Istnieje możliwość brania środków farmakologicznych w formie zastrzyków raz na pewien dłuższy okres czasu. To może być dobre rozwiązanie dla niektórych osób.

Nawet konieczność hospitalizacji w wyniku ostrzejszego kryzysu chorobowego nie przekreśla wcale szans na przyszłość. Obecnie środki farmakologiczne są na takim poziomie, że chory może wrócić do w miarę normalnego, aktywnego trybu życia.



PO WIZYCIE

Kiedy opuszczamy gabinet lekarski, jesteśmy w posiadaniu nowej wiedzy o nas samych. Często mamy poznanie zarysu przyczyn (etiologii) choroby, które doprowadziły do naszego obecnego stanu. Poznajemy również zalecenia i uczymy się je stosować w praktyce, jak nie dopuścić do pogorszenia stanu naszego zdrowia i jak osiągnąć jego poprawę.

Pamiętajmy też o dwóch rzeczach, po pierwsze, że wszelkie schorzenia natury psychicznej wymagają dłuższego okresu leczenia, i po drugie, że w procesie zdrowienia wiele też zależy od nas samych. Co przez to mam na myśli? Otóż chodzi o wyrobienie w sobie wewnętrznego nastawienia, żeby pozytywnie podchodzić do innych i do samego siebie. Trzeba podpatrzeć, co mi pomaga a co mi szkodzi i stosować się do tego.

Kiedy widzę młodego chłopaka, chorego, czekającego na wizytę u psychiatry, to czy mam mu powiedzieć - Słuchaj, całe życie masz przekichane? - czy też raczej zachęcić go - Nie poddawaj się. Weź się w garść, będzie lepiej - Oczywiście, powiem mu - Na razie jest ci ciężko, ale bądź cierpliwy i uważny. To minie. - Należy go zachęcić i dodać mu otuchy. Tak zwróciłbym się do każdego, który chciałby zapytać mnie o radę.

piątek, 13 maja 2016

Skuteczne leczenie schizofrenii. Kiedy możemy powiedzieć o jego sukcesie?

Leczenie schizofrenii to przede wszystkim terapia oparta o zastosowanie leków przeciwpsychotycznych. Jest to niestety długi i wymagający, zarówno od pacjenta jak i jego bliskich proces, który w wielu przypadkach należy kontynuować do końca życia.

Skuteczna terapia – co to znaczy?
Pocieszające jest jednak to, że skrupulatność i systematyczność się opłaca, bo właściwie prowadzona terapia jest bardzo skuteczna i niejednokrotnie pozwala opanować nieprzyjemne objawy i wrócić do normalnej aktywności. I to właśnie powrót do zwykłych, codziennych aktywności, a nie tylko ustąpienie objawów wytwórczych (urojenia, głosy), jest dobrym wyznacznikiem efektywności leczenia.


Jakie są cele terapii?
Nadrzędnym celem terapii jest redukcja symptomów choroby. Jednak nowoczesne podejście psychiatryczne na tym nie poprzestaje. Oprócz podstawowego dążenia jakim jest redukcja objawów schizofrenii, terapia ma jeszcze inne wymiary – funkcjonalny rozumiany jako optymalna aktywność pacjenta, dająca możliwość realizacji ról społecznych (członka rodziny, pracownika, ucznia etc.) oraz subiektywny. Wymiar subiektywny to po prostu dobre samopoczucie chorego, skutkujące należytą współpracą i chęcią aktywnego uczestnictwa w terapii.
Nieprzyjmowanie leków – wróg skutecznej terapii
Chyba najistotniejszym z zagrożeń dla efektywnego leczenia jest nieprzyjmowanie leków. Brak konsekwencji i skrupulatności w realizacji terapii farmakologicznej może skutkować nieprawidłowościami prowadzącymi do załamania stanu zdrowia. Obecnie jest to nieco prostsze – długodziałające leki przeciwpsychotyczne (tzw. LAI) ułatwiają normalne funkcjonowanie pacjenta i jego bliskich oraz zabezpieczają przed wystąpieniem symptomów choroby.


Schizofrenia w rodzinie – jak mogę pomóc bliskiej osobie?
Bardzo istotna jest współpraca chorego w terapii i wsparcie ze strony otoczenia. Pasywna postawa reprezentowana przez bliskich pacjenta znacznie utrudnia uzyskanie zadowalającej remisji objawów. Wsparcie najbliższych jest wręcz niezbędne dla satysfakcjonujących wyników terapii. Zainteresowanie, życzliwość i zrozumienie okazane pacjentowi z całą pewnością zaowocuje wynikami leczenia.
Niejednokrotnie codzienne życie z chorobą jest dużym wyzwaniem dla rodziny, szczególnie gdy w grę wchodzą emocje, z którymi często trudno jest sobie poradzić, dlatego warto skorzystać z różnych form wsparcia psychologicznego.
Rehabilitacja w schizofrenii – co psychologia ma mi do zaoferowania?
Niezwykle ważne jest wdrożenie stosownej psychoterapii i psychoedukacji, dotyczącej zarówno pacjenta, jak i jego najbliższych. Programy edukacyjne przyjmują różne formy - prezentacji, grup dyskusyjnych, treningów behawioralnych. Szczególny nacisk kładzie się na współpracę oraz umiejętność rozpoznawania objawów chorobowych (istotne by odpowiednio wcześnie rozpoznać nawrót choroby tak, by skutecznie i szybko mu przeciwdziałać).


za rp.pl

czwartek, 24 marca 2016

Depresja facebookowa

Amerykańscy naukowcy stwierdzili, że im częściej młody człowiek korzysta z mediów społecznościowych, tym większe prawdopodobieństwo, że ma depresję.
Na Uniwersytecie w Pittsburghu przebadano ponad 1,7 tys. osób w wieku od 19 do 32 lat. W ankietach uwzględniono 11 portali społecznościowych: Facebook, YouTube, Twitter, Google Plus, Instagram, Snapchat, Reddit, Tumblr, Pinterest, Vine i LinkedIn. Uczestnikom zadano też pytania umożliwiające ustalenie, czy cierpią na depresję. 

Wyniki były następujące: przeciętny respondent korzystał z mediów społecznościowych przez 61 minut dziennie, odwiedzając rozmaite portale tego rodzaju jakieś 30 razy w tygodniu. Wyszło też na to, że co czwarty respondent zdradza objawy depresji. Najistotniejszy wynik jest jednak taki: depresja jest częstsza u osób więcej korzystających z mediów społecznościowych. Osoby, odwiedzają tego rodzaje portale najczęściej cierpią na rzeczoną dolegliwość 2,7 raza częściej niż te, które meldują się na nich najrzadziej.


Naukowcy twierdzą, że osoby cierpiące na depresję próbują w ten sposób zapomnieć o swoim smutku i wypełnić wewnętrzną pustkę. Ale zależność może też przebiegać w drugą stronę: niewykluczone, że portale społecznościowe przyczyniają się do powstania depresji, np. w ten sposób, że ludzie przedstawiają tam często samych siebie w sposób wyidealizowany przez co inni czują się gorsi (i też w odpowiedzi próbują się przechwalać, co napędza spiralę fałszu).

za: rp.pl

wtorek, 28 lipca 2015

Dzieci z FAS

W XIX i XX wieku wielokrotnie w literaturze naukowej opisywano zaburzenia obserwowane u noworodków narażonych na działanie alkoholu. W 1937 roku dwaj lekarze amerykańscy, Kenneth Lyons Jones i David Smith oficjalnie wprowadzili do terminologii medycznej pojęcie FAS, którym określili zespół zaburzeń będący rezultatem działania alkoholu na dziecko w okresie płodowym.

FAS (Fetal Alcohol Syndrome) to Alkoholowy Zespół Płodowy, który jest zespołem wad wrodzonych powstałym w wyniku działania alkoholu na dziecko w okresie prenatalnym. FAS jest chorobą nieuleczalną, której można jednak uniknąć, zachowując abstynencję w czasie trwania ciąży.

Objawy choroby

FAS obejmuje zarówno zaburzenia fizyczne jak i neurologiczne. Do najbardziej charakterystycznych cech występujących u dzieci, których matki spożywały alkohol podczas ciąży, należą: niska waga urodzeniowa, małogłowie, wady układu kostno-mięśniowego, wady w budowie serca, wątroby i nerek.

Osobną grupę schorzeń stanowią wady w wyglądzie twarzy zwane dysmorfiami. Anomalie w budowie twarzy są tak bardzo charakterystyczne, że niejako na pierwszy rzut oka pozwalają rozpoznać i zdiagnozować FAS. U osoby z FAS twarz jest niesymetryczna i spłaszczona. Oczy są szeroko rozstawione, opadające powieki.  Górna warga jest wąska i często pozbawiona barwy, nos jest mały i zadarty. Ponadto uszy są nisko osadzone, szyja krótka

Poza wadami fizycznymi, FAS związany jest także z szeregiem zaburzeń ośrodkowego układu nerwowego oraz z opóźnieniami rozwojowymi. Osoby z FAS mają problemy z zapamiętywaniem i uczeniem się. Trudności w zrozumieniu pojęć abstrakcyjnych m.in.: matematycznych, czasu, pieniądza, odległości. Kłopoty z planowaniem, organizacją, rozwiązywaniem problemów, przewidywaniem, uczeniem się na błędach, oceną sytuacji. Trudności komunikacyjne, opóźniony rozwój mowy, problemy z używaniem języka w bardziej skomplikowanych kontekstach, dosłowne rozumienie pojęć, brak zrozumienia żartów, niezrozumienie intonacji językowej i emocjonalnej (smutek, radość, złość, twierdzenie, pytanie, rozkaz). Często nie potrafią funkcjonować w grupie rówieśniczej, są nadpobudliwe, cierpią na niekontrolowane napady agresji i nie są w stanie właściwie przewidzieć konsekwencji swoich działań.

Nie bez powodu więc mówi się czasem, że osoby z FAS są niczym kawałek materiału obszytego fastrygą, który z uwagi na ów użyty prowizoryczny ścieg jest bardzo kruchy i podatny na uszkodzenia.

Dodam na marginesie, że statystycznie dziesięć razy częściej niż FAS występują u noworodków inne zaburzenia, opisywane jako FASD - Poalkoholowe Uszkodzenie Płodu.

Istnieje wiele czynników powodujących trwałe zaburzenia budowy lub czynności organizmu w okresie życia płodowego. Wszystkie one negatywnie wpływają na prawidłowy rozwój i w różnym stopniu mogą prowadzić do upośledzenia funkcji życiowych. Alkohol jest tym czynnikiem, który według wielu potwierdzonych badań należy do najbardziej pustoszących i niebezpiecznych dla rozwijającego się w łonie matki dziecka.

Istnieje wiele  tzw. teratogenów, to znaczy czynników, które powodują zaburzenia budowy lub organizmu w okresie prenatalnymAlkohol etylowy należy do specyficznej grupy szkodliwych czynników (teratogenów), które prowadzą do nieodwracalnych uszkodzeń. Cząsteczki alkoholu bez problemu przenikają przez łożysko matki, chroniące płód przed wpływem różnego rodzaju toksyn i zarazków. Po około 40 minutach od spożycia alkoholu przez matkę, jego stężenie we krwi dziecka jest zbliżone do takiego poziomu, jakby samo spożyło alkohol. Nawet niewielka dawka alkoholu może spowodować trwałe upośledzenie, a nawet poronienie.

Alkohol spożywany przez matkę w czasie ciąży skutkuje wieloma nieodwracalnymi zaburzeniami nie tylko w rozwoju dziecka w jej łonie, ale także na dalszych etapach jego życia. Uszkodzenia mózgu spowodowane przez alkohol w życiu płodowym niestety nie ustępują z wiekiem. W okresie niemowlęcym dzieci, których matki spożywały alkohol, mogą przechodzić zespół abstynencyjny, miewać drgawki, zaburzenia snu, być nadwrażliwymi na światło i dźwięk. Większość z nich ma zbyt słabe napięcie mięśniowe i kłopoty ze ssaniem i spożywaniem pokarmów. Bywają rozdrażnione i płaczliwe.



Czas szkoły i okres dorastania stanowią wyzwanie dla dziecka z FAS. Nasilają się wówczas trudności z przystosowaniem do grupy, przyswajaniem wiedzy, zapamiętywaniem i przestrzeganiem reguł zachowania. Dziecko z powodu inności jest odrzucane przez grupę i izolowane. Rodzice nieznający diagnozy, interpretują zachowania dziecka jako niewłaściwe, przypisują mu lenistwo i nieposłuszeństwo, a siebie obwiniają o błędy wychowawcze i pobłażliwość, co może prowadzić do uczucia porażki i wypalenia. 

Z kolei u młodzieży i osób dorosłych nadal utrzymuje się niski wzrost i mała objętość głowy. Rozwój umysłowy 25-latka może pozostawać na poziomie dziesięcioletniego dziecka.  Dorośli z FAS mogą nie być zdolni do posługiwania się pieniędzmi lub opieki nad dzieckiem. Występowanie cech fizycznych FAS-u koreluje z obniżonym IQ (średni IQ ok 63). Osoby dorosłe z FAS często nie są zdolne do założenia rodziny i do podjęcia pracy zawodowej.


Terapia dzieci z FAS

Właściwa opieka nad dzieckiem z FAS obejmuje zarówno pomoc kliniczną (specjalistyczna opieka lekarska), jak i długotrwałą terapię wymagającą współdziałania psychologa lub psychoterapeuty, pedagoga, logopedy, fizjoterapeuty oraz przede wszystkim rodziców lub opiekunów dziecka. Podstawowym celem terapii osób z FAS (głównie dzieci) jest stymulacja ich rozwoju oraz minimalizowanie skutków istniejących zaburzeń. Istotnym elementem terapii jest odkrycie zasobów dziecka - jego zdolności i wykształconych już umiejętności (tzw. diagnoza pozytywna), na których będzie można się oprzeć w trakcie pracy z dzieckiem. Dla osiągnięcia wymiernych efektów, wymagania wobec dziecka powinny być dostosowane do jego aktualnych możliwości i wsparte odpowiednią pomocą rodziców i terapeutów.


Jaka jest rzeczywistość?

Badanie sondażowe z 2005 r. wykonane  na zlecenie PARPA, na reprezentacyjnej grupie 1038 kobiet w wieku prokreacyjnym 18-40 lat, wykazało, że co trzecia piła alkohol w czasie ciąży. Najczęściej piły kobiety z wykształceniem średnim, najrzadziej z podstawowym. Najwięcej piły kobiety z małych i średnich miast, najmniej w dużych miastach i na wsi. Kobiety wierzące i praktykujące w znacznie mniejszym stopniu (12%) spożywały alkohol w trakcie ciąży niż kobiety niewierzące lub wierzące i niepraktykujące (31%). W 2005 r. przeprowadzono badanie sondażowe na grupie reprezentatywnej 1000 Polaków w wieku 15 lat i więcej. Jedna trzecia kobiet (33,5%), które urodziły jedno lub więcej dzieci przyznało się do spożywania niewielkich ilości alkoholu w trakcie ciąży. Choć 83% badanych słyszało, że nawet najmniejsza ilość alkoholu może być niebezpieczna, to jedna trzecia (31,7%) twierdzi, że niewielka ilość alkoholu może mieć pozytywne działanie dla matki i dziecka (!).

Na podstawie badań spożycia alkoholu przez kobiety, szacuje się, że w Polsce co roku rodzi się ok. 900 dzieci z pełnoobjawowym FAS-em. Dziesięć razy więcej ma inne zaburzenia opisywane jako FASD - Poalkoholowe Uszkodzenie Płodu. Szacuje, że w Polsce ok. 1% noworodków doświadcza negatywnych konsekwencji związanych z ekspozycją płodu na alkohol. Na świecie częstotliwość występowania FAS szacuje się na 3-9 na 1000 żywych urodzeń. We Francji wskaźnik ten wynosi 4,8 na 1000, w USA 3 na 1000.


Płeć a alkohol

Alkohol działa bardziej toksycznie na organizm kobiety niż mężczyzny. Kobieta o masie ciała tej samej co mężczyzna, po wypiciu tej samej porcji alkoholu otrzyma go o 40% więcej. Dzieje się tak ze względu na inną proporcję pomiędzy ilością tkanki tłuszczowej i wody w organizmie kobiety i mężczyzny. Również poziom hormonu estrogenu sprzyja intensywniejszemu wchłanianiu alkoholu. Kobiety posiadają mniej enzymów odpowiedzialnych za metabolizm alkoholu. Organizm kobiety ma mniejszą tolerancję na alkohol, szybciej prowadzi do uzależnienia, powoduje większe szkody w tkance nerwowej mózgu.

Abstynencja - najlepszą ochroną dziecka

Nie wiadomo, jaką ilość alkoholu może wypić kobieta w ciąży bez ryzyka uszkodzenia płodu. Potrzeba większej ilości alkoholu, aby spowodować fizyczne deformacje, natomiast aby uszkodzić mózg wystarczy niewielka ilość alkoholu. Lekarze przekonują zatem, że skoro nie ma takiej pewności, najbezpieczniej i najrozsądniej jest w ogóle nie spożywać alkoholu w tym czasie.


niedziela, 17 maja 2015

Śmiech to zdrowie



Zdolność do śmiechu jest jedną z istotniejszych cech odróżniającą nas od świata zwierząt. Śmiech jest naszym prawdziwym pożytkiem. Jak się powszechnie mówi, leczy ciało i duszę. Jest w tym wiele prawdy.

Śmiech pozwala złagodzić stres związany z życiem codziennym, usuwa zmęczenie i depresję, potrafi ulżyć cierpieniu i zapewnia zdrowy sen. Jest również najlepszym środkiem zapobiegającym licznym chorobom dzięki temu, iż przyspiesza proces metabolizmu organizmu, ożywia krążenie krwi, wzmacnia funkcje obronne organizmu i – w rezultacie – wzmacnia organizm.

Oprócz swego terapeutycznego efektu, śmiech odgrywa bardzo ważną rolę w stosunkach międzyosobowych. Powszechnie wiadomo, że ludzie, którzy często się uśmiechają, osiągają większe sukcesy życiowe. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Po pierwsze, zawierają znajomości towarzyskie o wiele łatwiej niż ponuraki. Po drugie, nigdy nie biorą siebie nazbyt poważnie i to pozwala im utrzymać równowagę umysłową. Po trzecie, chętniej są zatrudniani niż nie -uśmiechający się pracownicy. To jest przyczyną, dlaczego osiągają lepsze wyniki w pracy: pogodny sprzedawca sprzeda więcej towarów w sklepie a pełen optymizmu menadżer zawrze więcej kontraktów dla swojej firmy.

Jest udowodnione, że ludzie, którzy lubią się śmiać, są pewniejsi siebie, bardziej tolerancyjni
i chętniej akceptują słabości innych. Jest tak, ponieważ śmiech oczyszcza emocje i pomaga pozbyć się agresji.

Jeżeli nie próbujemy złagodzić napięcia, ostatecznie obraca się ono przeciwko nam – bądź wpadamy w gniew i pogarszamy nasze relacje z innymi ludźmi, bądź tłumimy własne uczucia i  zmierzamy do załamania nerwowego. Dlatego zamiast psuć ludziom humor lub sprowadzać na siebie chorobę, powinniśmy wybuchać śmiechem tak często, jak to tylko jest możliwe. "Konanie ze śmiechu" jeszcze nikomu nie wyrządziło krzywdy. I nie ma żadnych efektów ubocznych.

Wprost przeciwnie, jest kluczem do bycia szczęśliwym.


poniedziałek, 16 marca 2015

Psychoanaliza liczy już sobie 120 lat

Twórcą nowoczesnej metody poznania i leczenia człowieka - psychoanalizy jest Zygmunt Freud (1856 - 1939), neurolog i psychiatra wiedeński, docent neuropatologii. Przyjęto, że pierwszym wyrazem tej koncepcji są "Szkice o histerii" napisane przez Freuda w 1895 roku. Omówienie zasad psychoanalizy znajduje się w dwóch kolejnych jego publikacjach – "Interpretacja snów" (1900) oraz "Psychopatologia życia codziennego" (1904). Zatem w bieżącym roku mija 120 lat od powstania freudyzmu.
Zygmunt Freud

Można powiedzieć, że Freud podjął "bunt" przeciwko ówczesnej tradycyjnej psychologii. Wszyscy psychologowie przed nim skupiali się w swoich badaniach na tym, co w psychice ludzkiej było świadome. Freud natomiast twierdził, że to właśnie nieświadomość stanowi główny nurt życia psychicznego człowieka. Jako pierwszy wprowadził pojęcie nieświadomości do psychologii. Uważał, że istnieją nieświadome zjawiska psychiczne, takie jak uczucia, dążenia i przekonania oraz nieświadome konflikty wewnętrzne, które nie są przez osobę uświadamiane, lub tylko w pewnych okolicznościach, a pomimo tego odgrywają zasadniczą rolę w życiu. Dotarcie do nieświadomości jest jednak trudne, chociaż niektóre przejawy życia psychicznego to ułatwiają. Są nimi na przykład czynności pomyłkowe lub marzenia senne. Nieświadome dążenia łatwiej bowiem dochodzą do głosu w marzeniu sennym niż na jawie. 
Psychoanaliza, zwana również psychologią głębi lub po prostu freudyzmem, jest dzisiaj jedną z powszechnych metod stosowanych w terapii przez psychoterapeutów. Oczywiście w ciągu 120 lat rozwinęła się znacznie i zainspirowała rozwój innych szkół terapii, lecz jej założenia są niezmienne - w głębi naszej psychiki tkwią elementy nieświadomego życia psychicznego. Żeby je rozpoznać, należy stosować specjalne metody analizy psychologicznej.
Dom Freuda w Londynie, gdzie obecnie mieści się jego muzeum

Terapię psychologiczną prowadzi się poprzez analizę takich tworów psychiki jak czynności pomyłkowe, marzenia senne, swobodne bezsensowne skojarzenia, natręctwa myślowe. Wszystkie te twory łączy to, że są elementem psychicznym, jednakże obcym świadomości, czyli związane są z nieświadomością. Leczenie chorego polega na uświadomieniu tego, co nieświadomego w życiu psychicznym pacjenta.
Test osobowościowy

W procesie leczenia pacjenta przyjmuje się, że podstawową przyczyną powstania objawów nerwicowych jest nieświadome wspomnienia, z którymi wiążą się silne uczucia. Świadomość nie akceptuje tych wspomnień w związku z czym emocje dają o sobie znać w chorobowych objawach neurotycznych. Celem psychoanalizy jako metody terapeutycznej jest przywrócenie do świadomości tych wspomnień. W terapii poddaje się analizie czynności pomyłkowe, marzenia senne, fobie, natręctwa myślowe, które są obce świadomości, czyli są związane z nieświadomością. Odpowiednio prowadzona analiza prowadzi do uświadomienia sobie nieświadomego wspomnienia i w efekcie usunięcia źródła nerwicy. Zgodnie z zasadami klasycznej psychoanalizy terapia odbywa się kilka razy w miesiącu i trwa około godziny.  Psychoanaliza jest terapią długoterminową i trwa kilka lat.